Cześć! Reaktywacja bloga. Dawno mnie tu nie było, ale niestety w czerwcu miałam dużo obowiązków związanych ze szkołą. Postaram się teraz systematycznie publikować na blogu, ale muszę wiedzieć czy jest sens prowadzenia go dlatego komentujcie i polecajcie znajomym :).
Ostatnio przeczytałam "Ostatni pociąg do Babylon". Słyszałam dużo negatywnych opinii na jej temat i uważam, że książka wcale nie jest taka zła. Co prawda z początku jest nudna, ale gdy akcja zaczyna się rozkręcać i dowiadujemy się o przeszłości głównej bohaterki, ciężko się oderwać. W powieści jest wiele trudnych emocji i wydarzenia zawarte w niej bardzo mną wstrząsnęły. Podczas czytania udzieliła mi się depresyjna atmosfera i strasznie ciężko było mi wstać z łóżka, jednak polecam ją wszystkim, którzy są przygotowani na emocjonalny wstrząs.
Główna bohaterka wiele w życiu przeszła. Pod wpływem przyjaciółki zaczęła pić alkohol, palić i spotykać się ze starszymi chłopcami. Po poznaniu Adama jej życie nieco się uspokoiło i zwolniło, jednak gdy skończyła 18 lat wszystko przewróciło się do góry nogami. Świat nastolatki zaczął się sypać, a alkohol był jej ulubionym "lekiem a rany". Gdy wraca do rodzinnego miasta 5 lat później, rozpoczyna walkę z dawnymi demonami .
Wypłakałam wiele łez i miałam po niej ogromnego kaca. Oceniam ją na 8/10.
sobota, 18 lipca 2015
piątek, 29 maja 2015
Beta - Rachel Cohn
Książka opowiada o świecie przyszłości gdzie elita mieszka w luksusach na rajskiej wyspie. Tworzone są klony zmarłych osób, które mają służyć ludziom. Nie posiadają one emocji. Jednak czasami zdarzają się defekty. Poznajemy historię klona beta czyli nastolatki. Szesnastoletnia Elizja zostaje wykupiona przez Marisę Bratton, która chce klonem wypełnić sobie pustkę po córce. Elizja zaprzyjaźnia się z synem kobiety. Rozpoczyna życie normalnej nastolatki. Po pewnym czasie beta zaczyna odczuwać emocje i smaki. Nie przyznaje się jednak nikomu bo inaczej zostałaby zniszczona. Również pojawiają się u niej wspomnienia z życia poprzedniej "właścicielki ciała". Wszystkie wydarzenia dzieją się na tle złej sytuacji politycznej na świecie. Ludzie dzielą się na elitę z wyspy Dominium i resztę biednych ludzi. Nie wiem co jeszcze dodać.
Dla mnie książka była dość dziwna. Mimo bardzo dobrej opinii na mnie nie wywarła żadnego wrażenia. Akcja była słabo rozwinięta i po pewnym czasie po prostu się nudziła. Opisy były bardzo rozbudowane co ułatwiało wyobrażenie sobie tamtejszego świata. Życie młodzieży nie różniło się za bardzo od dzisiejszego. Oczywiście mieli wiele nowych technologii, ale zainteresowania wciąż te same: sport, gry itp. Książka nie wnosi chyba żadnych wartości. Osobiście nie polecam, ale warto spróbować przeczytać. Może wam przypadnie do gustu. Oceniam ją na 5/10.
Bardzo przepraszam, że post pojawił się tak późno, ale mam teraz bardzo dużo sprawdzianów i nie miałam czasu pisać.
sobota, 23 maja 2015
Bransoletka - Ewa Nowak
Ewa Nowak jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych polskich autorek. Pisze prosto o problemach nastolatków - mniejszych i większych. Jej książki są lekkie, czyta je się bardzo szybko.
"Bransoletkę" znalazłam w małej bibliotece. Spodobał mi się opis zwłaszcza, że książka jest związana z teatrem. Zaczęłam ją czytać jeszcze w drodze ze szkoły. Opowiada ona historię Weroniki - uczennicy trzeciej gimnazjum. Dziewczyna ma problemy z ojcem. Mężczyzna znęca się nad dziećmi psychicznie i fizycznie. W domu jednak jest to ignorowane.
Weronika zauroczyła się w pewnym chłopaku i bardzo chciałaby wyjechać z nim w ferie na warsztaty teatralne. Niestety okazało się, że chłopak chce po prostu znaleźć kogoś na swoje miejsce. Dziewczyna wyjeżdża więc sama. Na początku podchodzi do tego bardzo sceptycznie. Nie jest jej łatwo odnaleźć się w kręgu artystycznych dusz, gdzie wszyscy już bardzo dobrze się znają. Jednak po pewnym czasie Weronika poznaje siebie i uczy się radzić sobie z kłopotami. Zainteresowanie dziewczyny wzbudza Karol. Chłopak nie rozmawia praktycznie z nikim. Siedzi odosobniony od grupy i nie bierze udziału w zajęciach. Wkrótce zbliżają się do siebie.
W książce autorka poruszyła wiele problemów młodzieży. Bardzo wyraźnie ukazane jest to, jak na podstawie pozorów oceniamy osoby. Wiele podobnych sytuacji przeżywa młodzież. Lektura skłania do refleksji i zastanowienia się czy przypadkiem niektórymi słowami, posądzeniami nie krzywdzimy innych.
Ogólnie książka mi się spodobała, aczkolwiek nie zrobiła jakiegoś wielkiego "wow". Jeśli szukacie w miarę lekkiej i przyjemnej powieści warto przeczytać właśnie tę. Oceniam ją na 7/10.
piątek, 22 maja 2015
Hopeless & Losing Hope
Hej! Pierwszą moją recenzją książki będzie Hopeless i Losing Hope.
Długo zwlekałam z przeczytaniem pierwszej części, ale zachęciła mnie koleżanka. Okładka bardzo mnie zniechęcała, bo sądziłam, że to kolejne, bezwartościowe romansidło dla nastolatek. Jednak powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce" po raz kolejny sprawdziło się w praktyce.
W trakcie czytania byłam mile zaskoczona. Nie sądziłam, że książka ta wywrze na mnie takie wrażenie. Jestem wrażliwa i czytając ryczałam jak bóbr. Wydarzenia były bardzo zaskakujące. Skłaniające do refleksji. Bo jeśli to co mamy za pewnik nagle okaże się kłamstwem? Jeśli nasze całe dotychczasowe życie to stek bzdur? Jak my byśmy zareagowali na wieści otrzymane przez Sky?
Relacja między Sky i Holderem była cudowna. Poświęcenie i bezwarunkowa miłość ukazana w powieści jest wyjątkowa, nie jak typowe nastoletnie zauroczenie tylko dojrzały związek, w którym jedno nie pozwala upaść drugiemu. Do tego autorka dodała niesamowitą dawkę humoru. Płakałam ze smutku i ze szczęścia.
Książka ukazuje wiele ważnych wartości, a mianowicie jak wielka jest siła miłości i nadzieja oraz jak wydarzenia z przeszłości nagle zmieniają nasze dalsze losy. Poruszona została również sprawa plotek w szkole: nie wszystko co słyszymy o innej osobie jest prawdą.
W drugiej części czytamy o tych samych wydarzeniach lecz z perspektywy Deana Holdera. Chłopak bardzo obwinia się o stratę najważniejszych dziewczyn w jego życiu. Ukazane są jego uczucia wobec Sky, to jak domyśla się kim tak naprawdę jest dziewczyna, jak radzi sobie z tym wszystkim. Dean jest bardzo opiekuńczy wobec ukochanej, dba o nią jak tylko może, aby ponownie jej nie stracić. Chce dla niej jak najlepiej i próbuje uchronić przed dramatycznymi wspomnieniami. Również sam dowiaduję się kilku rzeczy, które wpłynęły na decyzję jego siostry.
Poznajemy też bliżej siostrę Holdera - Lesslie. Chłopak by poradzić sobie choć w najmniejszym stopniu ze stratą pisze do niej listy. Książka oczywiście uzupełniona humorem :).
Jeśli mam porównywać obie części do siebie to zdecydowanie Hopeless jest lepsze. Jednak, żeby mieć lepszy obraz tego wszystkiego koniecznością jest przeczytanie drugiej części. Hopeless przeczytałam jednym tchem, szybko, a Losing Hope szło mi trochę gorzej. Oczywiście zachwyciły mnie obie. Razem oceniam je na 8/10.
Długo zwlekałam z przeczytaniem pierwszej części, ale zachęciła mnie koleżanka. Okładka bardzo mnie zniechęcała, bo sądziłam, że to kolejne, bezwartościowe romansidło dla nastolatek. Jednak powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce" po raz kolejny sprawdziło się w praktyce.
W trakcie czytania byłam mile zaskoczona. Nie sądziłam, że książka ta wywrze na mnie takie wrażenie. Jestem wrażliwa i czytając ryczałam jak bóbr. Wydarzenia były bardzo zaskakujące. Skłaniające do refleksji. Bo jeśli to co mamy za pewnik nagle okaże się kłamstwem? Jeśli nasze całe dotychczasowe życie to stek bzdur? Jak my byśmy zareagowali na wieści otrzymane przez Sky?
Relacja między Sky i Holderem była cudowna. Poświęcenie i bezwarunkowa miłość ukazana w powieści jest wyjątkowa, nie jak typowe nastoletnie zauroczenie tylko dojrzały związek, w którym jedno nie pozwala upaść drugiemu. Do tego autorka dodała niesamowitą dawkę humoru. Płakałam ze smutku i ze szczęścia.
Książka ukazuje wiele ważnych wartości, a mianowicie jak wielka jest siła miłości i nadzieja oraz jak wydarzenia z przeszłości nagle zmieniają nasze dalsze losy. Poruszona została również sprawa plotek w szkole: nie wszystko co słyszymy o innej osobie jest prawdą.
W drugiej części czytamy o tych samych wydarzeniach lecz z perspektywy Deana Holdera. Chłopak bardzo obwinia się o stratę najważniejszych dziewczyn w jego życiu. Ukazane są jego uczucia wobec Sky, to jak domyśla się kim tak naprawdę jest dziewczyna, jak radzi sobie z tym wszystkim. Dean jest bardzo opiekuńczy wobec ukochanej, dba o nią jak tylko może, aby ponownie jej nie stracić. Chce dla niej jak najlepiej i próbuje uchronić przed dramatycznymi wspomnieniami. Również sam dowiaduję się kilku rzeczy, które wpłynęły na decyzję jego siostry.
Poznajemy też bliżej siostrę Holdera - Lesslie. Chłopak by poradzić sobie choć w najmniejszym stopniu ze stratą pisze do niej listy. Książka oczywiście uzupełniona humorem :).
Jeśli mam porównywać obie części do siebie to zdecydowanie Hopeless jest lepsze. Jednak, żeby mieć lepszy obraz tego wszystkiego koniecznością jest przeczytanie drugiej części. Hopeless przeczytałam jednym tchem, szybko, a Losing Hope szło mi trochę gorzej. Oczywiście zachwyciły mnie obie. Razem oceniam je na 8/10.
Post organizacyjny.
Witam wszystkich! Główną ideą założenia tego bloga jest moja chęć do dzielenia się swoim zdaniem o książkach. Przeznaczony jest on głównie do moli książkowych, ale nie tylko. Będę publikowała recenzję książek, ale czasami mogą zdarzyć się wyjątki :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
